sobota, 12 listopada 2011 7

look of the day: burgundy

By Frayed Laces

Kiedyś w internecie natknęłam się na listę czego rudym nie wypada nosić, bo gryzie się to z kolorem włosów. Najbardziej odradzano czerwony i pomarańczowy. Zgodzę się z tym. W pomarańczu wyglądam jak marchewka bez natki, a w czerwonym jak dojrzały pomidor. Lubię czerwony. Czasem delikatnie go dawkuję w swoich strojach, aby nie przedobrzyć. W tym sezonie na ratunek przyszedł mi kolor winnej czerwieni, ten odcień przypomina mi mój ulubiony trunek procentowy. Na razie mam sweter w tym kolorze, ale jeśli trafi mi się inna część garderoby to też nie odmówię jej noszenia. W końcu zaopatrzyłam się w gruby, duży sweter spełniający moje wymaganie numer jeden czyli brak guzików.
Ps. A. może mnie udusić i to skasować, ale muszę napisać, że potencjalny fotograf, którego mogłaby mieć mieszka za jej ścianą. Ja mam większe powody do narzekania, bo nie mam ani fotografa ani aparatu. Zastanawiam się przez to czasem nad sensem blogowania.
Ps2. Mam więcej takich zdjęć "z lustra", jest sens je pokazywać?

xoxo, M.
IMG_0448

IMG_0440
IMG_0452
IMG_0458
IMG_0459
IMG_0460
IMG_0466
IMG_0465

7 Responses to “look of the day: burgundy”

  1. ładna torebka ;)
    xx

    www.sasanja.blogspot.com

  2. Bobs. says:

    a czemu nie pokazywać? Focie w lustrze to klasyka tematu :D

  3. Kasia M says:

    Super strój! Fajna ta bluzeczka :)

Leave a Reply

Dziękujemy za komentarz!
Zapraszamy ponownie
xoxo