
Sesja. Tyle w temacie. Blog umiera z jej powodu, ale dziś w ramach odstresowywacza przed najgorszym egzaminem w ciągu moich studiów postanowiłam zrobić posta z niczego czyli kilka zestawów z lustra z przeciągu pewnie jakiś dwóch miesięcy. Nic szczególnego. Zwykłe "zwyklaki" codzienne. Trzymajcie za mnie jutro kciuki!! (no... i przez cały miesiąc)
Exams. That's all. Our blog is ding because of exams, but today I wanna post something which can take that pressure away before the hardest exam during my studies. There is post about nothing actually - just my outfits from the mirror from last two months. Nothing special. Casual everyday looks. So, Keep your fingers crossed tomorrow! (and... all month).
xoxo, M



Jakie tam zwyklaki, świetnie wyglądasz! I dziwie się sama sobie, bo pomimo niechęci do szpiców podobają mi się (nawet bardzo :D) Twoje baleriny :)
fajnie :P
ładnie! :) na każdym zdjęciu :)
mój blog tez ostatnio przez tydzień umierał.. ale nie przez sesje, a licencjat, masakra jakaś to jest ;<
sweterek z pierwszego zdjęcia <3