piątek, 15 czerwca 2012 4

sale sucks part 1

By Frayed Laces

sale
Jestem rozgoryczona, zła i zawiedziona. Ale z drugiej strony mój budżet oddycha z ulgą, mniejszą czy większą. Wiadomo - wyprzedaże. Też jestem ich ofiarą i nie będę się z tym kryć. Na pierwszy ogień poszedł H&M i oczywiście co? I nic, wisi tych ciuchów tyle w tym kolekcja Marni, która okazała się porażką w zawrotnej cenie 40 zł. Przecenili bikini które chciałam, ale marnie bo o 10 zł. Liczę na to, że zostaną jeszcze jakieś resztki i uda mi się kupić dwie części jak w ubiegłym roku za 30 zł. Jedyna rzecz, która mi się podobała już wcześniej a została przeceniona to koralowa sukienka z koronką bez pleców. I luźna biała koszulka z kołnierzykiem z koronki. Dzisiaj do kompletu dołożyłam dwie rzeczy totalnie niewyprzedażowe - bluzkę w kwiaty i buty z poniższego zdjęcia, ale istnieje duże prawdopobieństwo, że to zwrócę, ponieważ H&M jakością butów nie grzeszy, a z drugiej strony czekam na pewne cudeńka z Zary.

I am a embittered, upset and disappointed. But on the other hand, my budget relieved to some degree (more or less). Obviously - sales. I am a victim and I'm not going to hide it. The first one, I went to H&M, and of course what? And nothing, a lots of clothes, in this - collection of Marni, which was a failure in the dizzying price of 40 zł. Overestimated bikini that I wanted, but poorly for about 10 zł. I hope that they will have some leftovers and I can buy two pieces for 30 zł as I did last year. The only thing that I liked previously and was overestimated is the coral dress with the neckline at the back and lace. And a loose white T-shirt with a collar of lace. Today to complet I've bought two things totally not from sales - blouse with flowers and shoes from the following photos, but there is a high likely to be returned, because H&M quality shoe is quite bad, on the other hand I'm looking at some wonders of Zara.
sale2

Spędziłam w Mango prawie godzinę i przez ten czas mierząc po kolei każdy ciuch zastanawiałam się: "Czy oni nie potrafią szyć czy ja jestem nie wymiarowa?". Przymierzałam i koralową sukienkę, i drugą z odkrytymi plecami. Potem luźną cieniowaną koszulkę bokserkę, ale chyba dlatego, że była bokserką nie leżała absolutnie. Na koniec spodnie. Niby nie w moim stylu, ale miałam na nie pomysł. Na pomyśle się skończyło w momencie kiedy zobaczyłam swoje majtki w lustrze prześwitujące spod luźnego materiału. Ponarzekałam, poklęłam w milczeniu, ale odnalazłam sukienkę, która na mnie czekała. Styl safari - idealna. A do tego złoty pasek, który przyda się nie tylko do niej.

Wnioski: Zabrzmi psychologicznie, ale jestem singielką, która swoje uczucia przelewa na ubrania. Po za tym oceniam ubrania bardzo subiektywnie.
Misja na kolejne wyprzedaże: Kupić sukienkę na weselę, upolować wszelakopojęte "doły", suknie. Żadnych butów i torebek - wyjeżdżam, a nie chcę płacić za nadbagaż.
Dobrze, że Inditex zaczyna za dwa tygodnie, bo w tym czasie miejmy nadzieję, będę po ostatnim egzaminie i po egzaminie licencjackim.

I spent nearly an hour in Mango and by the time measured one by one every piece of clothes I was wondering: "Are they not able to sew or I am not the dimension?". Trying on a dress coral, and the other with bare backs. Then the fade-shirt loose boxer, but probably because it was a boxer did not fit absolutely. At the end - the pants. Seemingly not my style, but I idea to use them. The idea was over when I saw panties in a mirror through the loose material. I complained and swear in silence, but I found the dress that was waiting for me. Safari style - perfect. And of the gold belt that will be useful not only to it.

Conclusion: It may hear psychologically, but I'm single, who poured her feelings for clothes. After that, judge the clothes very subjectively.
Mission for the next sales: buy a dress for a wedding, find everything called "downs", dresses. No shoes and handbags - I'm leaving and I do not want to pay for excess baggage.
Well, that Inditex starts in two weeks, because at that time hopefully I'll pass the last exam and Bachelor exam.
sale1

Ps. Wyprzedaż w sklepach, wyprz i u mnie. Do kupienia między innymi buty litopodobne, czerwone szpilki, kilka spódniczek. Większość aukcji od 1 zł! Zapraszam!

xoxo, M

4 Responses to “sale sucks part 1”

  1. vampire says:

    ja trochę się spłakałem widząc przeceniony płaszcz marni z 300 zł na 40 zł, ale jedynie same rozmiary L i XL :P

  2. ja też już widziałam kolekcje marni przecenione, ale nie było tego co mi się podobało ;<

  3. kocham wyprzedaże :)
    Dodaję do obserwowanych :)
    zapraszam do mnie :)
    ps. z akcji na forum MP.PL :)

  4. Tak to juz jest z tymi wyprzedażami :)
    obserwuję i zapraszam do obserwacji mojego bloga:)

Leave a Reply

Dziękujemy za komentarz!
Zapraszamy ponownie
xoxo